niedziela, 24 lutego 2013

Część 6

Obudziłam się.. jest już ciemno, a ja nie wiem gdzie jestem i co się stało...To miejsce wydaje mi się znajome.. tylko dlaczego?
- Oooo dobrze, że już wstałaś bo myślałem, ze nie żyjesz...
- Jak ja się tu dostałam?
- Przywiozłem Cię do mojego domu, bo zemdlałaś...Nie wiedziałem co mam zrobić... Ocknęłaś się i powiedziałaś, ze chce Ci się spać, no i zasnęłaś..
Zaburczało mi w brzuchu, John też to usłyszał, ale wstyd...
- Jesteś głodna. Poczekaj usmażę Ci omlety.
- Ok. Zimno mi, pożycz mi jakiś sweter, czy coś..
- Dobra, poczekaj.... łap.
Pożyczył mi swoją bluzę, pachniała jego perfumami była taka miękka. Założyłam ją i poszłam do kuchni. Dobrze znałam dom Johna, byliśmy w końcu parą przez prawie rok. Często przesiadywaliśmy w jego domu. Jego rodziców nigdy nie było, tak jak mojej mamy. A nawet jeśli nie znałabym tego domu, to i tak do kuchni zaprowadził by mnie zapach omletów, pachniały naprawdę smakowicie.
- Musisz chwilę poczekać, bo jeszcze się smażą.
- No dobrze.
Wskoczyłam i usiadłam na szafce kuchennej , moje stałe miejsce...
- Przepraszam cię za tą sytuację dziś rano, ale to ona zaczęła mnie całować, a ja nie chciałem robić scen..
- dobra, nie rozmawiajmy o tym..
Zadzwonił dzwonek do drzwi...
- Kurcze, możesz iść otworzyć? Nie chcę, aby omlety się przypaliły..
- O matko... no niech Ci będzie...
Zajrzałam przez wizjer.... aha fajnie.. otworzyć, czy nie?
- Cześć Gemma!
- co ty tu robisz?!
Była taka wściekła, wiem, że to może głupie, ale cieszyłam się z tego powodu.. Spostrzegła, ze mam na sobie bluzę Johna..
- Dziwka!!
- Co?!
Nie wytrzymałam, walnęłam ją pięścią w nos. Polała się krew..
- Chcesz wojny?1 To będziesz ją miała! 
Krzyczała i pobiegła w stronę ulicy, zanosząc się łzami...


Bad Angel   

piątek, 22 lutego 2013

Na Zielono - kilka zdjęć





                                                                                          fot : Grzeczny Diabełek

czwartek, 21 lutego 2013

Część 5

Na stołówce zajęliśmy stolik Gemmy, nie zrobiliśmy tego specjalnie, jego ona twierdziła inaczej.... Zaczęła się na nas wydzierać, nie chcieliśmy się z nią kłócić, więc zajęliśmy inne miejsca. 
- Ale ona pięknie wygląda jak się złości...
- Nick, upadłeś i mocno walnąłeś się w głowę?
- Jaki szczęściarz z tego Johna, ze ma taką dziewczynę..
Kurde... czuję jak łzy napływają mi do oczu.. oby tylko nie rozpłakać się przed całą szkołą.
- Nick proszę Cię przestań.. 
- No, ale Amy ja mówię prawdę! Gemma i John są świetną parą.!
Nie mogę tego wytrzymać, już nie wiem co czuję chyba zaraz zwymiotuję z tej ich słodkości.. Tak to taka wspaniała para pasują do siebie jak ulał.. 
- Sorry, źle się czuję. Pójdę już do domu.
- Jak uważasz.. Odprowadzić Cię?
- Nie dzięki Amy.. 
- Do zobaczenia jutro!
Nie odpowiedziałam już na to miałam nadzieję, ze do jutra świat się skończy..
Byłam już mniej więcej w połowie drogi. Nie płakałam, byłam wściekła, miałam ochotę iść kogoś pobić albo coś!
- Emily gdzie tak pędzisz? Zaczekaj!
- O hej! Co tam u Gemmy? 
- Dlaczego pytasz?.. resztą to teraz nie ważne.. Myślę, że musimy porozmawiać o tym co się wczoraj wydarzyło.. to było..
- Głupie i nierozsądne. też tak twierdzę. Zakończmy temat. Spieszę się do domu..
- To co się wczoraj wydarzyło nie było głupie, to było wspaniałe. Ja nie jestem już z Gemmą. Zerwaliśmy wczoraj, jeszcze przed tym jak do Ciebie przyszedłem.
- To źle, że z nią zerwałeś. Tworzycie świetną parę..
- No ale ja jej nie kocham, tylko ty jesteś w moim sercu. Nigdy nie kochałem Gemmy, ja z nią byłem tylko po to byś ty była zazdrosna i..
- Udało ci się byłam zazdrosna, za każdym razem gdy widziałam was razem czułam się jakby ktoś wyrywał mi cząstkę mojego serca, tym kimś byłeś ty... A teraz zostaw mnie w spokoju już na zawsze. Zrozum, że nie będziemy już razem...!
Zaczęłam już iść w stronę domu ale.. Oooo.... Co się dzieje? Moja głowa, muszę się czegoś złapać... nie myślę....odpływam...


Bad Angel

poniedziałek, 18 lutego 2013

.... :)

                                                                                             fot : Grzeczny Diabełek

niedziela, 17 lutego 2013

.....

                                                                                         fot : Grzeczny Diabełek
                                                           Trochę niewyraźne no ale cóż :).

Część 4

3 miesiące temu 

Pokłóciliśmy się on nieumyślnie mnie popchnął i wtedy potrącił mnie samochód.. W szpitalu leżałam 2 tygodnie codziennie na niego czekałam on jednak się nie zjawił. No cóż... Może nie miał jak, może nie miał czasu tak to wtedy sobie tłumaczyłam. Nie przestałam go kochać. Kiedy wróciłam do szkoły on miał już innych znajomych, którzy dręczyli Nicka z powodu jego budowy ciała i tego, ze był maskotką drużyny, nie graczem. Nie przyszedł się ze mną przywitać było mi na prawdę smutno. Dopiero wieczorem zadzwonił dzwonek do drzwi. 
- Cześć co tam u Ciebie, jak się czujesz?
- Ooo fajnie teraz sobie o mnie przypomniałeś?!
- No a co miałeś ślęczeć przy twoim szpitalnym łóżku w dzień i  w nocy?Było trzeba na siebie uważać!
- Jak możesz tak mówić?Chyba rozumiesz, że z nami koniec!
Wtedy zatrzasnęłam przed nim drzwi. Zaczęłam płakać..
- Emily! Emily przepraszam ja nie wiem dlaczego to powiedziałem. Ja tak nie myślę. Proszę nie kończmy tego co jest między nami..
-Między nami już nic nie ma.. 
Wypowiedziałem to na tyle głośno, ze usłyszał. Siedziałam koło drzwi jakieś 30 minut, słyszałam jak odchodzi. chyba kopnął w coś przed domem...
Następnego dnia obudziłam się ze strasznym dołem, ale już nie płakałam. Wiedziałam, ze nasze rozstanie to tylko kwestia czasu, wiedziałam, że on już się nie zmieni..Wyszłam z domu miałam iść do szkoły. Zobaczyłam goprzy tym jego czarnym skuterze. Stał przed moim domem. Tylko raz na niego spojrzałam. Miał zaczerwienione oczy.. Płakał? To do niego nie podobne. Chciał ze mną porozmawiać, przeprosić mnie. Nie słuchałam go szybko odeszłam w stronę szkoły. 
Tydzień po naszym rozstaniu Gemma już się koło niego kręciła, (w końcu był pfff.. jest  na prawdę przystojny) , tyle się koło niego kręciła, aż stali się parą... 

Bad Angel

Część 3

Jeszcze długo chodziliśmy ulicami NY, nadrabialiśmy stracony czas w końcu zerwaliśmy 3 miesiące temu.
Do domu wróciłam o 7.00, a lekcje zaczynają się o 8.00. Trudno jakoś zdążę. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się ( w sukienkę, a co mi szkodzi..). Nawet zdążyłam nakręcić włosy, niestety kosztem śniadania. Chwyciłam jedynie jabłko na drogę i popędziłam do szkoły. 
Byłam 10 minut przed czasem. Nawet sie tego nie spodziewałam.
Zobaczyłam Johna, już miałam do niego iść, ale na drodze stanął mi Nick. 
- Hej, Em!
- Hej grubasie!
Nick jest strasznym chudzielcem, dlatego wszystkie nazywamy go grubasem. Wtedy tak śmieszne wygląda wkurzony. Miałam już go przeprosić i iśść do Johna, lecz zobaczyłam, że namiętnie całuje się z jakąś blondynką... No tak to Gemma. 
Jaka ja jestem głupia co ja sobie myślałam, że on tak po prostu z nią zerwie i wróci do mnie. Idiotka.. 
- Hej, Emily, chcemy Cię przeprosić myślałyśmy, że nie chcesz iść z nami na zakupy ostatnio byłaś taka... no wiesz, przygaszona...
Amy mówiła by dalej, ale zobaczyła, że ze łzami w oczach patrzę na kogoś innego. Podążyła za moim wzrokiem i powiedziała:
- Nie jest wart twoich łez, nie pamiętasz dlaczego zerwaliście?
Pamiętałam, pamiętałam doskonale kto by nie pamiętał... 

Bad Angel

sobota, 16 lutego 2013

Kilka zdjęć ;)






Lubicie konie ? ^.^ Mam nadzieję, dzisiaj nic nie piszę, bo mam leniwy dzień w łóżku, za to Bad Angel za mnie nadrabia swoim świetnym opowiadaniem xD.
                                Lolaa

Część 2


- Cześć Emily, sorry, że tak późno ale muszę Ci coś powiedzieć…
-Czekaj, stop. Która jest godzina?- byłam taka zaspana…
- 4 rano lub w nocy jeśli wolisz…
-John co ty tu robisz o takiej godzinie?! O matko, krew Ci leci.!
- No bo ja tu jechałem swoim skuterem, żeby z tobą porozmawiać, ale nie wiem czy nie złamałem nogi strasznie mnie boli.
- Ale jak, co się stało?
- Sama wiesz, że są tacy ludzie którzy nie znają limitów prędkości..
-Musisz jechać do szpitala.
- Nie najpierw porozmawiajmy.
- Teraz nie ma na to czasu.
Chwyciłam kurtkę i wybiegłam na ulicę złapać taxi. Całe szczęście, ze mieszkamy w centrum. Zaprowadziłam Johna do taksówki, poczekałam aż się usadowi, a później sama usiadłam obok niego.
Mimo, że to ja z nim zerwałam i tak byłam w nim zakochana… Niestety teraz prawdopodobnie na złość dla mnie był z Gemmą… Jego piękne brązowe oczy były niemal czarne. Teraz gdy patrzy na mnie tak bardzo chciałam go pocałować.. chwycić tą jego czuprynę o kolorze ciemny blond i przyciągnąć go do siebie…
Wysiedliśmy z pojazdu, poszliśmy w stronę szpitala. John kuśtykał jednak nie pozwolił sobie pomóc. Chyba chciał pokazać, jaki jest męski.
- No nie to chyba zły sen…-wyszeptałam gdy tylko weszliśmy na izbę przyjęć.
- O dobry wieczór Emily coś się stało? Gdzie twoja mama?
- Mamy tu nie ma. Przyjechałam tu z Johnem.
Nowy facet mamy jest lekarzem i oczywiście dzisiaj pracuje. Jak pech to pech. Nie wiem dlaczego nie znoszę tego typa, nie jest taki zły, nawet mama przy nim staje się milsza, ale coś mi w nim nie gra. Tak jakby wiedział coś czego ja nie wiem…spokojnie ja jeszcze się dowiem co on ukrywa.
Okazało się, że John wcale nie ma złamanej nogi jest jedynie lekko potłuczona będzie przez parę dni kulał i to wszystko. To dobra nowina, ale jest też zła Paul ( facet mamy) wygadał się, że od jutra z nami zamieszka. No nie tego za wiele. Teraz to ja już chyba wcale nie będę spędzać czasu w domu.
Jechaliśmy taksówką w zupełnej ciszy. Stała się tak nie znośna, że musiałam się odezwać ..
- John o czym chciałeś ze mną porozmawiać?
- Chciałem Cię przeprosić…
Zarumienił się. Wyglądał tak słodko… Emily ogarnij się… Skup się na rozmowie!
- Za co chcesz mnie przeprosić?
- No bo to ja wygadałem Gemmie, że twoja mama znów ma innego faceta.
No jasne bo co innego miał powiedzieć? Kocham Cie i chce abyśmy do siebie wrócili? No jasne, że nie.
- Może pan się tu zatrzymać?- poprosiłam taksówkarza.
Do domu miałam jeszcze spory kawałek, ale byłam tak wykurzona, że musiałabym wysiąść inaczej bym się popłakała..
Taksówka się zatrzymała. Niestety John też wysiadł. Czułam jak łzy napływają mi do oczu. „Nie podchodź „ chciałam krzyknąć jednak w gardle miałam gule.
- Ja naprawdę przepraszam, nie zrobiłem tego umyślnie, kłóciliśmy się ona coś powiedziała o mojej rodzinie i o tym jaka to jej mama jest biedna czy coś i jakoś później samo mi się wymsknęło.
- Nie spodziewałam się tego po tobie..
Tylko tyle udało mi się powiedzieć. Wiem może nie było to aż takie straszne, no ale cóż..
Po moim policzku spłynęła pierwsza łza a później następna i następna…zamknęłam oczy miałam nadzieję, ze w ten sposób uda mi się zatrzymać  łzy.
Poczułam na policzkach  jego ręce ocierał łzy. Otworzyłam oczy.. Jego piękna twarz była tak blisko… Sama nie wiem kto zaczął. Całowaliśmy się teraz na obcej ulicy gdzieś w Nowym Yorku.
-Nigdy nie przestałem Cię kochać..- wyszeptał mi czule do ucha.
- Ja ciebie też.
I znów się całowaliśmy.. Pierwszy raz od dłuższego czasu poczułam się szczęśliwa.

Bad Angel

Początek


-Emily,wstawaj!
- uhum…
- Śniadanie masz na stole
-ok
Codziennie to samo trzeba wstawiać  iść do szkoły patrzeć na mordy których się nie znosi! No więc ubrałam się w szorty i top a na wierzch planowałam założyć skórzaną kurtkę. To nic, że jest jakieś 24 stopnie ciepła.
Na śniadanie zjadłam płatki i jak zwykle w pośpiechu. Popędziłam do szkoły pieszo, bo moja mama Sarah Fleur jest vice prezesem jakiejś firmy reklamowej, przecież nie ma czasu na takie błahostki jak podrzucenie córki do szkoły…. Mama mimo swojego wieku (chociaż nie była stara miała tylko 37 lat) wygląda zarąbiście. Ma długie kruczo czarne włosy i ciemno brązowe oczy. Ogólnie miała też całkiem ciemną karnację.  A ja?.. Moje włosy są orzechowe, a oczy zielone. To jeszcze nie tak źle zawsze mogłabym urodzić się ruda..
Najbardziej drażni mnie to, że mama nigdy nie ma dla mnie czasu. Wydaje mi się, że mnie nie kocha.. Wini mnie za to, że jej kariera nie rozwija się aż tak szybko jak by chciała. Miała tylko 20 lat jak mnie urodziła, więc musiała na trochę zawiesić studia i teraz twierdzi, że mogłaby mieć własną firmę gdyby nie to… Już byłam w szkole gdy usłyszałam:
-Hej, jak tam twój nowy tatuś, co?
 Ten głos rozpoznałabym nawet na końcu świata…. Najpopularniejsza dziewczyna w szkole, najgorsza suka jaką znam..
- O cześć Gemma. No cóż moja mam przynajmniej potrafi sobie znaleźć faceta.. A twoja co dalej jest sama?
Odwróciła się i odeszła kręcąc tym swoim tyłkiem. No cóż nawet „królową” można zawstydzić.
- Hej Amy!-zawołałam do swojej najlepszej przyjaciółki
- No hej, sorry że wczoraj nie przyszłam do Ciebie, ale poszłam z June na zakupy…
- Aha fajnie. Szkoda, ze nie zadzwoniłaś też bym z wami poszła.
Zrobiła się czerwona. Natomiast ja odeszłam. Najchętniej zaszyłabym się gdzieś, ale nie  chciałam wracać do pustego domu, więc poszłam na lekcje.
Czuję, że tracę swoje przyjaciółki, a tylko one mi zostały. Nie mam nikogo poza nimi… No dobra jest jeszcze Nick, ale to nie to samo..
Nick’a spotkałam dopiero po 12. Uściskał mnie i jak zwykle dogryzaliśmy sobie.
Skończyłam lekcje dopiero o 15. Wróciłam do domu, jak zwykle nikogo w nim nie było.. Zjadłam obiad i poszłam się zdrzemnąć. Obudził mnie dopiero dzwonek do drzwi... No jasne tylko jego brakowało..

Bad Angel 

Widoczek

                                                                                               fot : Grzeczny Diabełek

Wiersz

Dwa słowa 

Kiedy kochasz twoje oczy to powiedzą, 
Nawet kiedy usta odmówią.
Myślami wciąż przy tej jednej osobie..
Sam na sam, choć w koło miliony osób.
Serce z piersi Ci się wyrywa, 
mimo że zostać tam powinno.
Oddech przyspieszony i ty przy niej speszony..
Nie wiesz jak masz się zachować, jak to powiedzieć?:
Ti amo?
I love you?
A może po prostu KOCHAM CIĘ
Dwa słowa jeśli wypowiedziane są szczerze, 
Znaczą więcej niż milion innych słów, 
Górnolotnych, a jednak fałszywych. 
Dwa słowa a mogą zmienić tak wiele..
To wszystko może skończyć się nawet w kościele.
Albo zostaniesz sam z uczuciem....
Jakby ktoś wyrwał serce z twej piersi... 



Bad Angel 


...

                                                                                               fot : Grzeczny Diabełek

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 2

-Boże, gdzie ja jestem ?
- Nie bój się, moja siostra cię znalazła w kałuży krwi i tu przywiozła.
-Która jest godzina?
-3 w nocy.
- Jeny, moja mama na pewno się martwi.
Rozglądnęłam się. Pokój był ładnie urządzony i czysty. Poczułam szczypanie na nadgarstku, był zabandarzowany. Miałam na sobie sukienkę, chyba z jedwabiu. Na stoliku stała taca z kanapkami i sokiem. Drzwi się otworzyły
- Siema śpiochu, jestem Sue.
Sue była ładna, czarne ubrania kontrastowały się z bladą cerą
-Hej, jestem Nat, musze wracać do domu, gdzie jest moja torba?
- Nie jestem pewna czy dasz radę przejść 50 km o 3 w nocy, zważając na to, że jesteśmy w środku lasu.
Kurdę, trochę daleko. To dziwne, że chodzi do szkoły oddalonej od domu o 50 km.
- Ja idę się przespac, zostawię cię z tym bezmóżdżkiem.
- Ej ! Dziękuję że mnie tu przywiozłaś.
- Licze że kiedys sie odwdzięczysz.
Zostałam sama. No prawie. Ten "bezmóżdżek" siedział na podłodze i oglądał TV.
- Wcale nie jestem bezmóżdżkiem ! Jestem Kris.
Szybko zjadłam kanapki i dołączyłam do Krisa. Prędko ogarnęła mnie senność. Postanowiłam trochę się przespać.
Gdy się obudziłam było jasno a Kris leżał koło mnie. Był przystojny. Opalony, z jasnymi włosami i z tego co pamiętam miał ciemne oczy. Kręciły mnie ciemne oczy. Matt takie ma, nigdy nie mogłam się im oprzeć. Nie ! Nie myśl teraz o nim ! Nie chciałam go obudzić więc cicho wymknęłam się z pokoju i poszłam rozejrzeć się po domu. Był urządzony nowocześnie i praktycznie. Usłyszałam jakies jęki za drzwiami. Trochę się przestraszyłam. Postanowiłam to sprawdzić. Podeszłam do drzwi
-Masz ochotę na śniadanie?
-Tak, dzięki. Co tam jest ?
- Piwnica. Nic ciekawego.
Chciałam mu powiedzieć o jękach, ale miał dziwny wyraz twarzy, jakby coś ukrywał, więc się powstrzymałam. To do mnie nie podobne, ale postanowiłam sprawdzic co jest za tymi drzwiami. Później. Gdy zostanę sama.
_________________________________________________________________________________

Tak, wiem jest kiepskie, nie miałam weny twórczej. Ciężki dzień. Ogólnie to nie jestem pewna o czym mam pisac, jakbyście mogli to piszcie w komentarzach o czym byście chcieli poczytac, a ja postaram się coś wymyślic ;)
                                                                                                                                     Lolaa xD

...

                                                                                                    fot : Grzeczny Diabełek

...

                                                                                                           fot : Grzeczny Diabełek

czwartek, 14 lutego 2013

....


Przemijanie 

Musisz zacząć brać z życia jak najwięcej,
Nigdy nie wiadomo kiedy to się skończy.
Wtedy gdy będziesz już w niebie przeklniesz i pomyślisz ile to rzeczy mogłeś jeszcze zrobić…
Takich błahych nawet jak powiedzieć nieznajomej : ładnie wyglądasz, może umówimy się na kawę i ciastko?
Albo kupić bilet w jedną stronę pojechać gdzieś daleko, zostawiając tylko małą karteczkę na stole z zapiskiem :
„ Pojechałam , kiedyś wrócę… nie martwcie się. Wiecie, że was kocham ;*”
I tam w odległym od domu miejscu zakochać się, za przyjaźnić lub zrazić do siebie ludzi…
Jest tyle możliwości, tyle w naszym może krótkim życiu możemy zrobić.
Atropos zawsze może nieodwracalnie zmienić nasz los wysyłając nas do innego świata
Gdy bez pożegnania zostawimy najbliższych naszemu sercu… 



Bad Angel

Rozdział 1




Płakałam, jak mogłam nie płakać. Byliśmy ze sobą ponad rok a ja go kochałam... kocham. Przed oczami przewija mi się widok jego z nową "przyjaciółką". Mimo że to było ponad 2 tygodnie temu, nadal boli, boli jak cholera. Ale trzeba codziennie wchodzić do szkoły z tym cholernym uśmiechem na twarzy.
- No wreszcie, ile można na ciebie czekać..
- Przepraszam, zaspałam.
- Jak się trzymasz?
- Dobrze
- No przecież widzę.. Znów sie cięłaś?
- Nie, zostaw !
No dobra, może i się ciełam, ale szczerze to tylko to dawało mi ulgę w tym wszystkim. Kat zawsze się o mnie martwiła mimo tego że jej rodzice się niedawno rozwiedli i jeszcze nie do końca do siebie po tym doszła. Czułam się źle obarczając ją jeszcze moimi problemami. Jest najwspanialszą osobą jaką znam.
- Ja zmykam na lekcje, bo mnie nauczycielka zabije, trzymaj się.
I tak zostałam sama wśród nabuzowanych hormonami nastolatków. Szłam powoli, starając się rozkoszować promieniami słońca.
- Nathalie.. Nat poczekaj !
- Czego chcesz? Twoja przyjaciółeczka się tobą znudziła?
- Wiesz że to nie tak, kocham cię..
- Może powinieneś pomyślec o tym przed tymi pocałunkami z inną.
Szybko pobiegłam do łazienki. Wyjęłam żyletkę.. znowu. Wśród wielu blizn znalazłam wolne miejsce i głęboko wbiłam żyletkę. Krew.. to wszystko co pamiętam.
_________________________________________________________________________________

Krótkie, wiem. Od czegoś trzeba zacząć, jutro postaram się wrzucić następną część ^.^ Lolaa

Czeeść ! ^ ^

Więc.. Na tym blogu będziemy zamieszczać różne wierszyki pisane głównie przez Bad Angel xD Opowiadania będą pisane prawdopodobnie przeze mnie.. Lolę, a naszą prywatną fotografką jest... nasz milutki Grzeczny Diabełek. Mam nadzieję że spodoba wam się nasz blog. Postaramy się dodawać wpisy jak najczęściej ( już ja się o to postaram !). Miłego wieczoru !