Pokłóciliśmy się on nieumyślnie mnie popchnął i wtedy potrącił mnie samochód.. W szpitalu leżałam 2 tygodnie codziennie na niego czekałam on jednak się nie zjawił. No cóż... Może nie miał jak, może nie miał czasu tak to wtedy sobie tłumaczyłam. Nie przestałam go kochać. Kiedy wróciłam do szkoły on miał już innych znajomych, którzy dręczyli Nicka z powodu jego budowy ciała i tego, ze był maskotką drużyny, nie graczem. Nie przyszedł się ze mną przywitać było mi na prawdę smutno. Dopiero wieczorem zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Cześć co tam u Ciebie, jak się czujesz?
- Ooo fajnie teraz sobie o mnie przypomniałeś?!
- No a co miałeś ślęczeć przy twoim szpitalnym łóżku w dzień i w nocy?Było trzeba na siebie uważać!
- Jak możesz tak mówić?Chyba rozumiesz, że z nami koniec!
Wtedy zatrzasnęłam przed nim drzwi. Zaczęłam płakać..
- Emily! Emily przepraszam ja nie wiem dlaczego to powiedziałem. Ja tak nie myślę. Proszę nie kończmy tego co jest między nami..
-Między nami już nic nie ma..
Wypowiedziałem to na tyle głośno, ze usłyszał. Siedziałam koło drzwi jakieś 30 minut, słyszałam jak odchodzi. chyba kopnął w coś przed domem...
Następnego dnia obudziłam się ze strasznym dołem, ale już nie płakałam. Wiedziałam, ze nasze rozstanie to tylko kwestia czasu, wiedziałam, że on już się nie zmieni..Wyszłam z domu miałam iść do szkoły. Zobaczyłam goprzy tym jego czarnym skuterze. Stał przed moim domem. Tylko raz na niego spojrzałam. Miał zaczerwienione oczy.. Płakał? To do niego nie podobne. Chciał ze mną porozmawiać, przeprosić mnie. Nie słuchałam go szybko odeszłam w stronę szkoły.
Tydzień po naszym rozstaniu Gemma już się koło niego kręciła, (w końcu był pfff.. jest na prawdę przystojny) , tyle się koło niego kręciła, aż stali się parą...
Bad Angel
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz