-Emily,wstawaj!
- uhum…
- Śniadanie masz na stole
-ok
Codziennie to samo trzeba wstawiać iść do szkoły patrzeć na mordy których się nie
znosi! No więc ubrałam się w szorty i top a na wierzch planowałam założyć
skórzaną kurtkę. To nic, że jest jakieś 24 stopnie ciepła.
Na śniadanie zjadłam płatki i jak zwykle w pośpiechu. Popędziłam
do szkoły pieszo, bo moja mama Sarah Fleur jest vice prezesem jakiejś firmy
reklamowej, przecież nie ma czasu na takie błahostki jak podrzucenie córki do
szkoły…. Mama mimo swojego wieku (chociaż nie była stara miała tylko 37 lat)
wygląda zarąbiście. Ma długie kruczo czarne włosy i ciemno brązowe oczy.
Ogólnie miała też całkiem ciemną karnację. A ja?.. Moje włosy są orzechowe, a oczy
zielone. To jeszcze nie tak źle zawsze mogłabym urodzić się ruda..
Najbardziej drażni mnie to, że mama nigdy nie ma dla mnie
czasu. Wydaje mi się, że mnie nie kocha.. Wini mnie za to, że jej kariera nie
rozwija się aż tak szybko jak by chciała. Miała tylko 20 lat jak mnie urodziła,
więc musiała na trochę zawiesić studia i teraz twierdzi, że mogłaby mieć własną
firmę gdyby nie to… Już byłam w szkole gdy usłyszałam:
-Hej, jak tam twój nowy tatuś, co?
Ten głos
rozpoznałabym nawet na końcu świata…. Najpopularniejsza dziewczyna w szkole, najgorsza
suka jaką znam..
- O cześć Gemma. No cóż moja mam przynajmniej potrafi sobie
znaleźć faceta.. A twoja co dalej jest sama?
Odwróciła się i odeszła kręcąc tym swoim tyłkiem. No cóż
nawet „królową” można zawstydzić.
- Hej Amy!-zawołałam do swojej najlepszej przyjaciółki
- No hej, sorry że wczoraj nie przyszłam do Ciebie, ale
poszłam z June na zakupy…
- Aha fajnie. Szkoda, ze nie zadzwoniłaś też bym z wami
poszła.
Zrobiła się czerwona. Natomiast ja odeszłam. Najchętniej
zaszyłabym się gdzieś, ale nie chciałam
wracać do pustego domu, więc poszłam na lekcje.
Czuję, że tracę swoje przyjaciółki, a tylko one mi zostały.
Nie mam nikogo poza nimi… No dobra jest jeszcze Nick, ale to nie to samo..
Nick’a spotkałam dopiero po 12. Uściskał mnie i jak zwykle
dogryzaliśmy sobie.
Skończyłam lekcje dopiero o 15. Wróciłam do domu, jak zwykle
nikogo w nim nie było.. Zjadłam obiad i poszłam się zdrzemnąć. Obudził mnie
dopiero dzwonek do drzwi... No jasne tylko jego brakowało..
Bad Angel
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz